W swojej książce
Ten problems of consciousness [Tye,
1997] Tye
stwierdza, że
w przypadku rozważań dotyczących natury doświadczeń w sferze fenomenalnej wyróżnić można dziesięć kłopotliwych dla zgłębiających ten temat filozofów kwestii. Zastanawia się on nad następującymi zagadnieniami:
w przypadku rozważań dotyczących natury doświadczeń w sferze fenomenalnej wyróżnić można dziesięć kłopotliwych dla zgłębiających ten temat filozofów kwestii. Zastanawia się on nad następującymi zagadnieniami:
- problemem własności (ownership) – teza „tylko ja mogę odczuwać swój ból”,
- problemem perspektywicznej subiektywności - pytanie „jak to jest?”,
- problemem mechanizmu – pytanie o to, jak nasze mózgi tworzą to, co McGinn [McGinn, 1989] nazywa „fenomenologią technikoloru”,
- problemem sprawstwa – pytanie o to, czy możemy przypisać naszym percepcjom jakąś rolę sprawczą, czy też nie mają one żadnej mocy sprawczej,
- problemem superślepowzroczności – przypadek istoty, która otrzymuje za pośrednictwem wzroku te same informacje, co wszyscy, a jednak pozbawiona jest doświadczeń wzrokowych,
- problemem duplikatów – czyli znana kwestia zombie,
- problemem odwróconego spektrum,
- problemem transparentności – pytanie, czy możemy mówić o doświadczeniach tylko jako o doświadczeniach czegoś,
- oraz problemem obcej nogi – przypadek kończyn niechcianych i związane z tym pytanie „jak mogę odczuwać ból, jako ból mojej nogi/w mojej nodze.
Wydaje nam się,
że zbiór ten, choć z pewnością niepełny, oddaje w miarę dobrze
naturę i zakres problemów dręczących filozofów umysłu. Jest
ciekawym, że korzystając ze zbliżonych źródeł – część
analiz Tye'a opiera się na przypadkach pacjentów opisanych w
literaturze neurobiologicznej – doszliśmy do nieco
odmiennych wniosków względem sposobu wyjaśniania sprawy qualiów.
Jesteśmy zdania,
że przedstawiona przez nas powyżej hipoteza Damasio jest w stanie
skutecznie odnieść się do przedstawionych przez Tye'a problematów,
natomiast za mało przekonujące uznajemy rozwiązanie stosujące
intencjonalizm. Filozoficzny reprezentacjonizm, naszym zdaniem, jest
intuicją słuszną, jednak bez odniesienia do empirycznego materiału
dowodowego, opierając się głównie na eksperymentach myślowych i
argumentach z wyobrażalności, nie jest w stanie przedstawić nam
pełnego wyjaśnienia. Ponadto pozostawia niewyjaśnioną naturę
samych reprezentacji i mgliście zarysowuje sprawę tzw. trackingu i
intencjonalności. Nie podając informacji
o materialnym podłożu owych procesów umysłowych, staje się teorią trudno falsyfikowalną.
o materialnym podłożu owych procesów umysłowych, staje się teorią trudno falsyfikowalną.
Formułowanie w
materialnym paradygmacie reprezentacyjnym rzekomo prawdziwych
postulatów dotyczących świata fizycznego, wykracza naszym zdaniem
poza kompetencje filozofii.
Nie twierdzimy
przy tym, że filozofia raz na zawsze powinna porzucić poszukiwania
odpowiedzi na pytania dotyczące umysłu. Postulujemy natomiast, że
wyniki badań neurobiologicznych powinny stać się obowiązkową
lekturą dla wszystkich zainteresowanych. Kiedy bowiem potraktuje się
reprezentacje jako pewne stany mózgu o bliżej określonej
lokalizacji, a qualia
jako wynik odczuwania przez organizm zachodzących w nim zmian,
będziemy w stanie z łatwością potwierdzić, lub zadać kłam
twierdzeniom tak je opisującym. Nie możemy natomiast równie łatwo
odnosić się do twierdzeń prezentowanych przez czysto myślowo
rozpatrujących sprawę uczestników sporu.
Zdajemy sobie
sprawę, że reprezentacjonistyczne teorie qualiów
posiadać mogą tyle różnych sformułowań, ilu jest ich
orędowników. Część z tych sformułowań jest zapewne bliższych
stanowi faktycznemu, pozostałe natomiast mogą zupełnie mu nie
odpowiadać. Naszym zadaniem w tej pracy było pokazać nie tyle ich
błędność, co uzmysłowić czytelnikowi, że poszukiwania
odpowiedzi, jeśli nie chce on zagubić się w gąszczu tysiąca
różnych interpretacji, oraz rozbieżnych wniosków, należy szukać
w zdobyczach nauk szczegółowych. Formułowane w ich obrębie
twierdzenia bowiem dużo łatwiej poddać jest krytycznej ocenie nie
pozostawiającej zbyt wiele miejsca na osobiste preferencje.
Tym samym nie
chcielibyśmy, by czytelnik odniósł wrażenie, że w pracy tej
próbujemy obronić hipotezę Damasio. Nie twierdzimy bowiem, że
jest ona prawdziwa (to wymagałoby odtworzenia dowodów
zaprezentowanych na stronach napisanych przez niego książek, tym
samym wykroczylibyśmy poza ramy tej pracy, a i tak nie
gwarantowałoby to ich prawdziwości), a jedynie, że istnieje
rozsądna alternatywa w procesie wyjaśniania zagadnienia
qualiów.
Droga dająca możliwość uporania się z wieloma
nieporozumieniami i niejasnościami dręczącymi filozoficzne
rozważania, oraz, co być może najważniejsze, stosunkowo łatwo
weryfikowalna empirycznie.
Formatowanie padło, ale mogę odetchnąć.
etch
etch
etch
etch
Formatowanie padło, ale mogę odetchnąć.
etch
etch
etch

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz