wtorek, 27 listopada 2012

Coming out


Konkluzje
W swojej książce Ten problems of consciousness [Tye, 1997] Tye stwierdza, że
w przypadku rozważań dotyczących natury doświadczeń w sferze fenomenalnej wyróżnić można dziesięć kłopotliwych dla zgłębiających ten temat filozofów kwestii. Zastanawia się on nad następującymi zagadnieniami:
  • problemem własności (ownership) – teza „tylko ja mogę odczuwać swój ból”,
  • problemem perspektywicznej subiektywności - pytanie „jak to jest?”,
  • problemem mechanizmu – pytanie o to, jak nasze mózgi tworzą to, co McGinn [McGinn, 1989] nazywa „fenomenologią technikoloru”,
  • problemem sprawstwa – pytanie o to, czy możemy przypisać naszym percepcjom jakąś rolę sprawczą, czy też nie mają one żadnej mocy sprawczej,
  • problemem superślepowzroczności – przypadek istoty, która otrzymuje za pośrednictwem wzroku te same informacje, co wszyscy, a jednak pozbawiona jest doświadczeń wzrokowych,
  • problemem duplikatów – czyli znana kwestia zombie,
  • problemem odwróconego spektrum,
  • problemem transparentności – pytanie, czy możemy mówić o doświadczeniach tylko jako o doświadczeniach czegoś,
  • oraz problemem obcej nogi – przypadek kończyn niechcianych i związane z tym pytanie „jak mogę odczuwać ból, jako ból mojej nogi/w mojej nodze.
Wydaje nam się, że zbiór ten, choć z pewnością niepełny, oddaje w miarę dobrze naturę i zakres problemów dręczących filozofów umysłu. Jest ciekawym, że korzystając ze zbliżonych źródeł – część analiz Tye'a opiera się na przypadkach pacjentów opisanych w literaturze neurobiologicznej – doszliśmy do nieco odmiennych wniosków względem sposobu wyjaśniania sprawy qualiów.
Jesteśmy zdania, że przedstawiona przez nas powyżej hipoteza Damasio jest w stanie skutecznie odnieść się do przedstawionych przez Tye'a problematów, natomiast za mało przekonujące uznajemy rozwiązanie stosujące intencjonalizm. Filozoficzny reprezentacjonizm, naszym zdaniem, jest intuicją słuszną, jednak bez odniesienia do empirycznego materiału dowodowego, opierając się głównie na eksperymentach myślowych i argumentach z wyobrażalności, nie jest w stanie przedstawić nam pełnego wyjaśnienia. Ponadto pozostawia niewyjaśnioną naturę samych reprezentacji i mgliście zarysowuje sprawę tzw. trackingu i intencjonalności. Nie podając informacji
o materialnym podłożu owych procesów umysłowych, staje się teorią trudno falsyfikowalną.
Formułowanie w materialnym paradygmacie reprezentacyjnym rzekomo prawdziwych postulatów dotyczących świata fizycznego, wykracza naszym zdaniem poza kompetencje filozofii.
Nie twierdzimy przy tym, że filozofia raz na zawsze powinna porzucić poszukiwania odpowiedzi na pytania dotyczące umysłu. Postulujemy natomiast, że wyniki badań neurobiologicznych powinny stać się obowiązkową lekturą dla wszystkich zainteresowanych. Kiedy bowiem potraktuje się reprezentacje jako pewne stany mózgu o bliżej określonej lokalizacji, a qualia jako wynik odczuwania przez organizm zachodzących w nim zmian, będziemy w stanie z łatwością potwierdzić, lub zadać kłam twierdzeniom tak je opisującym. Nie możemy natomiast równie łatwo odnosić się do twierdzeń prezentowanych przez czysto myślowo rozpatrujących sprawę uczestników sporu.
Zdajemy sobie sprawę, że reprezentacjonistyczne teorie qualiów posiadać mogą tyle różnych sformułowań, ilu jest ich orędowników. Część z tych sformułowań jest zapewne bliższych stanowi faktycznemu, pozostałe natomiast mogą zupełnie mu nie odpowiadać. Naszym zadaniem w tej pracy było pokazać nie tyle ich błędność, co uzmysłowić czytelnikowi, że poszukiwania odpowiedzi, jeśli nie chce on zagubić się w gąszczu tysiąca różnych interpretacji, oraz rozbieżnych wniosków, należy szukać w zdobyczach nauk szczegółowych. Formułowane w ich obrębie twierdzenia bowiem dużo łatwiej poddać jest krytycznej ocenie nie pozostawiającej zbyt wiele miejsca na osobiste preferencje.
Tym samym nie chcielibyśmy, by czytelnik odniósł wrażenie, że w pracy tej próbujemy obronić hipotezę Damasio. Nie twierdzimy bowiem, że jest ona prawdziwa (to wymagałoby odtworzenia dowodów zaprezentowanych na stronach napisanych przez niego książek, tym samym wykroczylibyśmy poza ramy tej pracy, a i tak nie gwarantowałoby to ich prawdziwości), a jedynie, że istnieje rozsądna alternatywa w procesie wyjaśniania zagadnienia qualiów. Droga dająca możliwość uporania się z wieloma nieporozumieniami i niejasnościami dręczącymi filozoficzne rozważania, oraz, co być może najważniejsze, stosunkowo łatwo weryfikowalna empirycznie.

Formatowanie padło, ale mogę odetchnąć.
                                  etch
                                                                        etch
                                                 etch
                                                                                                        etch

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz